Uwodzenie – praca na II etat

Written by Jon Ricc

Ostatni tydzień był niespotykanie szalony. Szczerze, to pragnąłem tego doświadczyć. Kompletnie pochłonąłem się w kobietach. Na drugi plan sprowadziłem praktycznie wszystkie moje codziennie obowiązki, czy cele do których dążę. Żyłem obcowaniem z tymi nieziemskimi istotami prosto z wenus.

To fascynujące, gdzie po kilkunastu miesiącach doprowadziła mnie sumienna praca nad sobą. Zdarzało się, że na mieście bywałem częściej niż w domu. Jeszcze ciekawiej i bardziej skomplikowanie zapowiada się droga, która jest przede mną. Wiem również, że mogę bardzo dobrze przekładać to na inne aspekty w mym życiu.

Jak wyglądał mój tydzień?

Poniedziałek.

Wraz ze znajomym poszedłem na miasto, by poznawać w dzień i obcować z pociągającymi mnie niewiastami. Niestety nic z tego. Po pracy czułem się totalnie wypłukany z energii. Wszelakie próby skończyły się niepowodzeniu i potocznie mówiąc „zlewce”. Wiedziałem, że to bez znaczenia, a krótki sen może zresetować mój stan.

Wieczorem spotkałem się na krótki spacer ze śliczną Azjatką. Poznaliśmy się przypadkiem w centrum miasta, gdzie zobaczyłem ją śpieszącą się w tłumie ludzi. Cholernie pociągają mnie egzotycznie dziewczyny, a ona jest po prostu piękna.

Zaskoczyła mnie jej pewność siebie w rozmowie telefonicznej:
– wiesz co, to ja szybciej skończę spotkanie z chłopakiem przed Tobą i się spotkamy.

Krótki spacer przy świetle księżyca. Zupełnie zapoznawcza rozmowa i jedynie przez moment zapragnąłem odgarnąć jej włosy oraz powąchać jak pachnie jej skóra. To ja pierwszy zakończyłem spotkanie. Głęboko wierzę w to, że sytuacja jest rozwojowa.

Wtorek.

Randka z niebieskooką. Piliśmy wino, przyjemnie rozmawialiśmy, całowaliśmy się oraz przytulaliśmy w parku. Następnie kolejny raz doświadczyłem seksualnego uniesienia, przez co postanowiliśmy wzajemnie się skonsumować na zwykłej ławce, w dość ciemnym i niewidocznym miejscu. Następnie spacer, a historia kończy się blowjob’em w miejscu publicznym. Coś zajebistego.

Środa.

Randka z kobietą której poświęcę oddzielną historię. Znów park. Kolejny raz wino. Siedzimy wygodnie i rozmawiamy o nas, o naszych fantazjach seksualnych, o życiu.

Robi się ciemno. Jesteśmy wtuleni w siebie. Spoglądam na jezioro od którego odbijają się światła latarni. Ten widok jest niesamowity. Nagle słyszę:

– Jon, o czym myślisz?
– o tym, że życie to są chwile, a w tym momencie jestem szczęśliwy.

Zaczynamy się całować. A ja chcę, by ten moment trwał wiecznie.

Czwartek.

Dość zabawna Ukrainka nie zjawa się na randce. Może to lepiej. Wraz ze znajomym idziemy na streetworkout do parku i rozmawiając o naszej dotychczasowej drodze w życiu. Dochodzimy do podobnych wniosków.

Do tej pory miałem wrażenie, że jedynie ja posiadam w sobie takie przemyślenia, emocje, czy odczucia.

Piątek

Wraz ze znajomymi jesteśmy w klubie, gdzie poznaję pewną „metal girl”. Szczerze, świetnie mi się z nią tańczyło i rozmawiało. Jest wraz z koleżankami oraz kolegą. Nie przeszkadza mi to.

Jej znajomy zaprasza mnie na shota do baru. Krótka rozmowa oraz powrót do mojej kobiety. Historia kończy się na namiętnym pocałunku oraz wymianie kontaktów. Grupka znajomych wraz z „metal girl” wychodzą z klubu.

Cały podbudowany w emocjach ruszam na parkiet. Poznaję tam blondynkę z którą po krótkim czasie ląduję w moim mieszkaniu. Seks w tym momencie to już formalność.

Sobota

Będąc w klubie ze znajomymi przesadzam z alkoholem. Bawię się z wieloma kobietami, po czym powtórka z dnia wcześniej. Poznaję kobietę, a następnie przenosimy się do mojego mieszkania, gdzie nie ma już żadnych oporów.

Niedziela

Czuję się niczym wrak człowieka.  Uwodzenie i wzrastanie w tej umiejętności, to jak powiedział mi jeden chłopak „praca na drugi etat”.  W wolnych chwilach myślałem o kobietach.  Studiowałem materiały. Pracowałem nad przekonaniami. Przelałem przez siebie dużo alkoholu. Kosztowało mnie to ogrom energii.

To było coś szalonego i  co najlepsze… niedostępnego dla zwykłego śmiertelnika.

*W historii nie uwzględniłem jeszcze jednej kobiety z którą się całowałem i pozostaję w bliskiej relacji.