Seks w parku

Written by Jon Ricc

Wyczerpany stresującą sesją zdjęciową tej sobotniej nocy wraz ze znajomym stawiamy na Wisłę. Jestem umówiony tam z dziewczyną, którą poznałem dwa miesiące wcześniej. Znów jest w Warszawie i pragnę spędzić z nią ciekawie czas.

Schodzimy na dół schodków i powoli zmierzamy ku jednemu z lokali, gdzie umówiłem się z tą kobietą. Przemierzając powoli „schodki” przyglądamy się tłumowi ludzi wyszukując jakieś interesujące dziewczyny. Przysiadamy się do pierwszych. Drugich. Trzecich. Za każdym razem to samo.

Tego wieczoru nie znam się na żartach. Jestem jakiś wewnętrznie wkurwiony. Brakuje mi luzu, uśmiechu, chęci do rozmowy. Kombinuję. Jestem w głowie. Maksymalnie niespójny.

Pod koniec przysiadamy się do dwóch suczek premium. Jedna robi mi drinka. Znów to samo. Nie dogadujemy się.

Wiem, że to jedynie stan, a jednak nie potrafię z niego wyjść. Spotykam się z umówioną dziewczyną. Trwają urodziny jakiegoś jej kolegi. Piję z nią po piwie. I właściwie na tym się kończy. Całujemy się na krótko i odchodzę, bo nie mam zamiaru bawić się z jej koleżankami na parkiecie.

Jestem poirytowany, wkurwiony, zmęczony, zły. Nie potrafię złapać zwykłego luzu i odpuścić, bawić się, być obecny, błyskotliwy, szczęśliwy.

Wiem jedno. To jedynie stan. Choć nie jest tak, jakbym chciał to noc trwa dalej.

Po drodze spotykamy 3 dziewczyny oraz ich kolegę. Zatrzymuję je i pytam, czy są jakimiś gwiazdami, bo śpiewali i tańczyli idąc chodnikiem. Jedna z nich proponuje mi, byśmy szli z nimi. Odpowiadam jej, patrząc w oczy: „przekonaj mnie”.

Zaczynamy się całować.

Idziemy do lokalu jednak proponuję swojej, by zostawiła koleżanki. Pójdziemy sobie porozmawiać obok. Idziemy w ciche miejsce, jednak obok jest ruchliwa droga i chodnik. Rozmawiamy sobie o nas, a po drugiej stronie jezdni widzę dyskretny park.

Proponuję, po czym zabieram ją tam. Jesteśmy w krzakach, a dosłownie 5 metrów dalej przechodzą ludzie. Zaczynamy uprawiać tam seks. Dosłownie 30 minut od naszego poznania. Coś szalonego i zupełnie normalnego… w moim świecie nowym świecie.

  • Bartek Bochu

    Ładnie. To jest fajne, że z jednej strony masz zły dzień i z chęcią położyłbyś się spać, a tu nagle taki prezent. Jak ja kocham coś takiego. Wpis dużo daje do myślenia.
    Pozdrówki 🙂