Gdzie ci mężczyźni

Written by Jon Ricc

Żyjemy w niesamowitych czasach, gdzie miarą popularności jest ilość polubień pod ostatnim zdjęciem na fejsie, seks stał się produktem pozbawionym emocji, czy zwykłej świadomości, a mężczyzn najprościej byłoby określić pieszczotliwą nazwą żeńskiego organu płciowego.

Czas na krótką historię.

Główny bohater Bartek wraca z uczelni autobusem wściekle przedzierającym miasto pochłonięte w godzinach szczytu. W kieszeni powerbank który jest gwarancją bezpieczeństwa energetycznego i pozostawania w łączności ze światem. W prawej ręce nowiutki smartfon o mocno przesadzonej przekątnej ekranu. Bartek szaleńczo porusza swym kciukiem, tak by nic przypadkiem nie ominęło go w życiu (w jego mniemaniu).  Przecież jest tak krótkie.

Nasz bohater przypadkowo podnosi wzrok, a przed sobą widzi niesamowicie piękną istotę. Jest ona z typu tych, które zazwyczaj to spotyka w w wirtualnym spacerze po instagramie. Widząc takie na ekranie jest gotów bez namysłu kliknąć „serduszko”, a nawet pikantnie skomentować. Ot prawdziwy samiec alpha. Wie czego chce!

Wróćmy do naszej istoty, która to posiada lśniące, blond włosy. Posiada również wielkie, głębokie i niebieskie oczy. Do tego pełne i wymalowane usta.  Wzrok przykuwają również wymodelowane na siłowni długie nogi i zgrabne pośladki.  Ubrana w czarną skórzaną kurtkę, jasne spodnie i buty na obcasie. Mało tego! Jest jeszcze zadziorne spojrzenie, czy sylwetka niczym grecka bogini. Przez moment ich spojrzenia się spotykają. Dziewczyna się uśmiecha. Bartek zaś nie wie dlaczego, jednak nie potrafi zebrać myśli i skupić się na dalszym bezgranicznym przemierzaniu wirtualnej rzeczywistości.

„Jeden moment – to wszystko czego można oczekiwać od doskonałości” – Tyler D.

Ona stoi tuż obok. On czuje, że jego twarz nabiera czerwonego odcienia. Ona wysiada na następnym przystanku. On łapie się na tym, że udaje wykonywanie jakieś niezwykle istotnej czynności na swym nowym smartfonie. Ona zastanawia się, co jest z nią nie tak. On biegnie do domu i czym prędzej odszukuje stronę z typu „spotted”.

„Dziewczyno z autobusu 125, która uśmiechnęła się do mnie przed wyjściem. Jeżeli to czytasz, to proszę cię i błagam – odezwij się do mnie. Wstydziłem się podejść i przedstawić jednak bardzo chciałbym cię poznać”

Koniec.

Rozmawiałem o tym z wieloma kobietami i wszystkie przyznały rację, że „dzisiejsi” mężczyźni to pizdy. Z jednej strony boją się podejść i powiedzieć zwykłe „cześć”. Z drugiej zaś przez internet wychodzą po 15 minutach znajomości z propozycją seksu.  Nie mają dość odwagi by sięgnąć po to, czego pragną. Za to nic nie stoi na przeszkodzi, by nieznajomej kobiecie wysłać zdjęcie swojego przyrodzenia lub propozycję wina (taki pretekst) we własnym mieszkaniu. Nie szanują siebie. Nawet nie posiadają własnych preferencji i nie wiedzą, czy kobieta w którą pragną wsadzić członka jest choć trochę pociągająca.

Kiedyś włączyłem z koleżanką tindera i z jej profilu korespondowałem z mężczyznami. Jeden po wymianie kilku wiadomości o podtekście seksualnym rzucił propozycję tego, że może wsiąść w samochód i przyjechać z miasta oddalonego o 150 kilometrów.

Jak społecznie programowani są mężczyźni? 

Zdarzyło mi się, że z nudów oglądałem telewizję, a w niej trafiłem na film pt. „Sposób na blondynkę”. Początek był dość śmieszny, więc postanowiłem że to będzie dobry odpoczynek dla mojego umysłu.

Główny bohater jest życiowym nieudacznikiem zakochanym po uszy w jednej kobiecie. Tak się złożyło, że wyjechała ona do innego miasta, a ich kontakt został zerwany. Główny bohater jest jednak przekonany, że to wielka miłość. Nie potrzebna mu inna kobieta. Cały czas myśli o tej jednej, jedynej.  Pragnie ją odnaleźć. (…)

Pod koniec filmu, gdy udało mu się ją wreszcie odszukać, w wyścigu o jej względy uczestniczy jeszcze dwóch innych mężczyzn. Główny bohater jest przekonany o tym, że liczy się jedynie jej szczęście. A więc, jako „prawdziwy mężczyzna” stwierdza, że pozostanie zawsze do jej usług, jednak on nie będzie stał na przeszkodzie, ku jej uczuciu do innego mężczyzny.

W skrócie ciągle poniża się, jest nieudacznikiem i nie ma w swym życiu innych kobiet, jednak ze względu na swą cierpliwość i oddanie zyskuje serce piękne damy. To przecież takieee romantczneee.

Słowa te powtórzyłem kobiecie, która oglądała ze mną ten film w moim wygodnym łóżku. Po namyśle przyznała mi rację, jednak utwierdziła mnie w przekonaniu, że to nie problem i zmartwienie płci pięknej. Im to nawet rękę.

Wszystko to daje do myślenia, prawda?

Poniżej podobna historia opowiadająca o „prawdziwej” miłości i sposobie zdobywania kobiet w klipie poniżej.

  • olsen22

    La donna è mobile – jak to śpiewał pełen temperamentu L. Pavarotti ale czy to nie jest przypadkiem odwrotnie? Czy to właśnie nie mężczyźni muszą się zmieniać aby zdobyć ich serce?

  • Nie lubię generalizować. Nie wszyscy mężczyźni są zniewieściali, nie wszystkim kobietom to nie pasuje, nie wszystkie kobiety wiedzą, czego oczekują od mężczyzn, jak i nie wszyscy mężczyźni wiedzą, jak zachowywać się względem kobiet 🙂 Pozdrawiam!

  • Z niektórymi facetami tak właśnie jest. Ja coś ciągle trafiam na takich co ni cholera nie wiedzą czego chcą. Mnie przy okazji w życiu mącąc… No ale obstawiam, że mam po prostu pecha 🙁

  • Na szczęście mam wspaniałego męża :))). Obserwuję moich kolegów poszukujących dziewczyn i zauważam, że poza nierealistycznymi wymaganiami od siebie dają granie kogoś kim naprawde nie są i potem wkurzają się, że ich związki nie są w stanie zbyt długo przetrwać.

  • cóż, ja w swoim otoczniu nie widze FACETA, który ma „jaja”. Dopiero moj mąż okazał sie facetem, na pierwszej randce zaprosil mnie na … piwo nad wisle. To byl strzal w dziesiątkę!
    Niestety mam wrażenie, że to kobiety w dzisiejszych czasach czasem są bardziej męskie od mężczyzn. Przykre, lecz prawdziwe.

  • Olga Butkiewicz

    Niestety teraz rożnie bywa… świat wirtualny zawładnął umysłami, a większość chłopaków nie ma nic interesującego do powiedzenia. Na szczęście zdarzają sie perełki… nie wiem wy kobitki, ale ja wole byc traktowana jak osoba, a nie eksponat seksualny ? Moze tu leży cały ten problem?
    Pozdrawiam!

    • Hej Olga! Coś w nawiązaniu do Twojej wypowiedzi…

      „Kiedy kobieta idzie do klubu, musi się więc przygotować. Musi się wykąpać. I to nie jest taka kąpiel jak u mężczyzny, że niby namydlisz, spłuczesz i spierdalasz. Są świeczki. Jest wino. Jest telefon do przyjaciółki. Maseczka na twarz. Jak pali, to zapali. Jak czyta, to poczyta. Jak musi ogolić nogi, to ogoli. Suszenie włosów Jak ma proste to skręci. Jak kręcone to rozprostuje. Podkład, eyeliner, mascara. Podkreślenie brwi. Bronzer na policzki. Bielizna. Inna bielizna. Sukienka. Inna sukienka. Inna bielizna, bo bielizna nie pasuje do sukienki.

      Taksówka. Błyszczyk.

      No i te dwie godziny później, ona stoi w tym klubie, krąży między parkietem, barem i toaletą, udając, że na nikogo nie czeka, a w rzeczywistości czeka na kogoś, kto zbilansuje jej te wszystkie starania, da odrobinę nadziei, albo emocji, a jeśli nie nadziei i emocji, to chociaż zabawy. A tu podchodzisz ty i, kurwa, masz niewiele do powiedzenia. Ona spogląda wtedy na takiego gościa i się zastanawia, czy to jest to, na co szykowała się cały wieczór.
      Teraz kumasz trochę bardziej?” – Pokolenie Ikea

      • Hej 🙂
        No widzisz, skumałabym się z gościem z Ikei 😀 No i jasne, ja nie przeczę, ‚girls just wanna have fun’ 🙂

    • Marcin Grobelkiewicz

      bardzo duzo osob ma cos do powiedzenia. jesli chodzi o tekst macieja komedi romantycznych nie ogladam bo sa slabe , nie zyciowe bohaterowi sie udaje pod koniec ;). filmy naukowe, dokumentalne sa duzo ciekawsze. kto traci czas na ogladanie komedi romantycznych jest tam tylko fikcja. w komedie tomantyczny nikt nie wierzy kto ma wiecej niz 13 lat.

  • Mnie przeraża jaką maskę przybierają faceci w świecie wirtualnym – każdy jest prawie doskonały, śmiały, może wszystko i ma wszystko…. Po czym po wylogowaniu pokazuje się sfrustrowany chłopiec… Kobiety też nie są lepsze. Warto sie wylogować, chociaż na chwilę.