Długonoga

Written by Jon Ricc

To była kolejna szalona noc. Powoli zaczynam się zastanawiać, gdzie są jakieś granice i czy właściwie one istnieją. Całą historię zacznę od… środka 😉 Przed klubem stoję z poznaną tej nocy dziewczyną (Długonoga), która próbuje przekonać znajomych, by przystali na propozycję tego, że wróci za godzinę.

Kiedyś (3 lata temu), gdy byłem jeszcze studentem, przyjechała do naszego mieszkania jedna dziewczyna (Kasia), by pouczyć się z moim kolegą. Jednak chyba jej się spodobałem, bo władowała mi się do łóżka i stwierdziła, że śpi ze mną. Nic więcej się nie wydarzyło, gdyż nie była w moim typie.

Tak się złożyło, że Kasia zauważyła mnie z długonogą i podeszła się przywitać. Przytuliła mnie, po czym przedstawiła mi swojego narzeczonego stojącego obok. Powiedziała do niego:

– Hej, to Jon. Ja z nim kiedyś spałam… w jednym łóżku… ale wiesz, do niczego nie doszło.

Zacząłem się śmiać. Porozmawiałem z nią chwilę i wróciłem do długonogiej. Niestety jej znajomi robili wszystko, by utrudnić nam wizytę w moim mieszkaniu. Pozostało mi spędzenie z nią jeszcze trochę czasu przed klubem przy piwie.

Płynnie przechodząc do… początku zobaczyłem ją na parkiecie tańczą z koleżanką. Wysoka dziewczyna, o długich po pas włosach, obfitych piersiach, cholernie zgrabnych nogach i nonszalancko odsłoniętym płaskim brzuchu. Przetańczyliśmy kilka piosenek, po czym zabrał mi ją jakiś chłopak, który ironicznie się do mnie uśmiechnął. Jak okazało się później, to był jej kolega.

Przechadzając się po klubie jakiś czas później znów ją ujrzałem. Znów była seksowna. W głowie zaświtała mi myśl, że nie mam nic do stracenia. Podszedłem do niej. Znów zacząłem z nią tańczyć, jednak tym razem dodałem dużo większą seksualność, prowadzenie oraz głęboki pocałunek.

Miałem ochotę poznać ją na jeszcze bardziej fizycznym poziomie. Zaproponowałem jej przejście trochę dalej (kierunek toaleta). Odpowiedziała, że pilnuje torebki oraz czeka na znajomych. Założyłem jej torebkę na ramię i zabrałem za rękę. Jednak przy toalecie było zbyt dużo ludzi.

Zaproponowałem piwo w lokalu obok. Stwierdziła, że nie. Tańczymy dalej. Proponuję to samo drugi raz. Proponuję trzeci. Wynegocjowaliśmy „ogródek” przed lokalem. Rozmawiamy, a ja proponuję dalej. Wracamy na parkiet. Tam po raz kolejny proponuję oraz łapię ją za rękę. Stwierdza, że na jedno piwo jednak możemy pójść.

Za rękę prowadzę ja dużo dalej niż ten lokal. Wchodzimy w ciemną kamienicę, gdzie zaczynam ją całować. Miejsce w którym wraz ze znajomymi piliśmy piwo dokładnie tydzień wcześniej i stwierdziłem, że to idealnie dyskretne miejsce w tym tętniącym życiem centrum miasta. Wszystko kończy się na przyjemnym macaniu, całowaniu jej piersi oraz handjobie, jednak było po prostu zajebiście.