Arabian Girl

Written by Jon Ricc

W piątkowy wieczór rozbrzmiewa się dzwonek mojego telefonu. To mój sąsiad. Słyszę krótkie pytanie:

– Hej Jon, co dziś robisz?
(…)
– Wpadasz do mnie na drinka?

Czemu nie. Nie mam na ten wieczór konkretnych planów.

Kolacja. Szybki prysznic. Ulubiona koszula.

Zjawiam się delikatnie spóźniony.

Kilka drinków. Ulubione kawałki. Rozmowy o kobietach i życiu.

Ostatnia (w mieszkaniu) kolejka tej nocy i pospiesznie wychodzimy, by zdążyć na autobus nocny. Po drodze zapiekanki (byłem głodny), alkohol (zabrałem na podróż) oraz szybki podryw jakiejś Ukrainki (wyszła jedynie wyrzucić śmieci). Meldujemy się w klubie, gdzie dzieje się… zupełnie nic. Średnio prezentujące się kobiety, ogólnie mało osób, wszyscy obserwują parkiet.

Tanecznym krokiem wkraczam na środek dancefloor’u i zaczynam bawić się sam. Jestem w wyśmienitym nastroju i mam totalnie wyjebane na tłum statystów mojego życia. Nagle i niespodziewanie pojawia się ona.  Kobieta, o której fantazjowałem przez pół mojego życia. Tego wieczoru jest pierdolonym i niespotykanym jednorożcem. Spogląda na mnie zalotnie, a ja nie czekam ani chwili.

Głębokie i ciemne spojrzenie. Piekielnie czarne włosy. Pełne i obfite usta. Sukienka podkreślająca kobiece kształty. Obcisłe rajstopy. Niewinny uśmiech na twarzy. – pochodziła prosto z Iranu.

Seksualny taniec w naszym wykonaniu to kwestia formalności. Zaś w czasie, gdy momentami bawiłem się sam, inni mężczyźni próbują ją najzwyczajniej mi skraść. Groteskowa sytuacja, gdzie jeden po prostu objął ją i zachowywał się, jakby przytulał misia. Kwituję to uśmiechem i tańczę przez chwilę sam.

Proponuję wyjście z klubu i rozmowę. Nic z tego. Odmowa. Zabieram ją za rękę do baru. Pijemy piwo i czując towarzyszące mi ciepłe emocje całuję ją na krótko.

Wracamy na parkiet, gdzie wygłupiamy się i tańczymy jakby nie było jutra, a ludzie dookoła byli jedynie tłem. Kolejny raz proponuję rozmowę. Tym razem zdecydowanie zakładam na jej ramię torebkę, która leżała obok po czym kieruję nas do wyjścia.

Zabieramy kurtki i wchodzimy pośpiesznie do taksówki.

Wysiadamy na przystanku i tu zaczynają się schody. Mojej kobiecie zapala się czerwona lampka. Nie chce wyjść na pierwsza, łatwą dziewczynę. Nie oceniam jej, wiem, że to co jest między nami, jest magiczne i maksymalnie pociągające emocjonalnie.

Zaczynamy więc najzwyczajniej rozmawiać siedząc na tym otoczonym aurą nocy i zimnym przystanku. Kupiłem piwo i po czasie proponuję zmianę miejsca, na kolejną ławkę, która jest bliżej mojego mieszkania. Robimy to, a  dziewczyna pragnie, byśmy patrzyli sobie przez 2 minuty w oczy nic nie mówiąc. Ta rzecz w naszym wykonaniu dostarcza mi jeszcze większych emocji.

Również na tej kolejnej, starej ławce  dziewczyna jest nieugięta co do propozycji piwa/wina/czegokolwiek u mnie w mieszkaniu, więc proszę ją, by zaczekała chwilę. Pójdę do mego lokum po pieniądze i wracamy do klubu. Chcę spędzić z nią jeszcze kilka ulotnych chwil.

Zamawiamy taksówkę i negocjuję kolejną ławkę, jeszcze bliżej mojego mieszkania. Wiem, że nie mam nic do stracenia. To co się wydarzyło jest piękne. Emocje, które zbudowaliśmy są na bardzo wysokim poziomie. To pojebane, jednak zaczynam uprawiać z nią seks na ławce przed moim blokiem.

(czasem mam głupie wrażenie idąc po mieście, że ci przechodnie/moi sąsiedzi nie raz widzieli mnie „w akcji”).

Naglę rozkazuję jej:

– uciekamy w ciemniejsze miejsce, szybko!

Wbiegamy do mojego bloku. Lądujemy w moim łóżku, gdzie poznajemy się na poziomie fizycznym. Jest cholernie pociągająca, a jej sztuczne i pełne piersi dopełniają tego obrazu.

Kolejne piękne wspomnienie, które będę wspominał podłączony do kroplówki na stare lata…:)

 

  • Szymon

    Też kiedyś miałem taką sytuację. Spotkałem ją, śliczną niewinną Arabkę w towarzystwie dwóch koleżanek w zatłoczonym po dach tramwaju. Podszedłem, chwilę pogadaliśmy, razem się pośmialiśmy… do dzisiaj nie wiem, co ona robiła tam gdzie ja, jak to się stało, że się spotkaliśmy.