Czy ty właściwie żyjesz?

Written by Jon Ricc

Doszczętnie skażony przez społeczną poprawność.  Nieświadom niczego gonisz króliczka. Spostrzegasz jednak, że Ty grasz… by grać.  Co teraz?

Twoje życie jest jednowymiarowe. Nie ma tu określonego celu i intensywnych emocji. Spostrzegasz, że jedyne za czym podążasz… to brak porażki.

Prowadzisz żywot starannie zaplanowany dla ciebie przez kogoś innego.  Czy nie masz czasem wrażenia, że to wszystko jest najzwyczajniej pojebane?

Istnieje klasa młodych, silnych mężczyzn i kobiet, którzy chcieliby poświęcić swoje życia jakiemuś celowi. Reklama sprawia, że ci ludzie uganiają się za samochodami i ciuchami, których nawet nie potrzebują. Całe pokolenia wykonują znienawidzoną pracę, po to, żeby móc kupić rzeczy, które nie są im naprawdę potrzebne”. – Fight Club

Trudność sprawia ci dostrzeżenie tego, że twoje przeznaczenie jest zupełnie inne.

Zapamiętaj sobie to stwierdzenie:

Jeżeli ktoś robi w życiu łatwe rzeczy, to jego życie jest trudne. Zaś jeżeli ktoś w życiu robi trudne rzeczy, wtedy jego życie jest łatwe.

W szkole chcesz mieć dobre oceny, by dostać się do kolejnej szkoły. W tej zaś chcesz mieć jeszcze lepsze oceny, by dostać się na dobre studia. Nagle lądujesz w kiepsko płatnej pracy.  Przypadkowa kobieta, hipoteka, dzieci, wnuki, trumna.

Coś o emocjach i życiu.

Wyobraź sobie zupełnie abstrakcyjną sytuację. Właśnie w tym momencie żywot się kończy, a ty pragniesz odpowiedzieć sobie na trzy następujące pytania:

Czy żyłem naprawdę?

Czy kochałem?

Czy to co robiłem, miało znaczenie?

Zrób to.

Możesz żyć chwilą. Możesz oddać gorsze dzisiaj za lepsze jutro. Tylko rób to co czujesz bez dorabiania do tego ideologii. Nie urodziłeś się po to, żeby się tłumaczyć. Nie urodziłeś się po to, żeby zdobywać sympatię każdej spotkanej osoby. Nie urodziłeś się po to, żeby otaczać się osobami i rzeczami, które odejmują ci energię„. – Volantivication

  • Chyba żeby to wdrożyć potrzebujemy takiego Tylera Durdena. Dla jednych Tylerem może okazać się zajrzane śmierci w oczy, dla innych utrata czegoś. Jedno jest pewne, potrzebny jest bodziec i to bardzo kurewsko wieki i konkretny bodziec. Uwielbiam Fight Club, genialny przekaz który to na nowo odkrywałem oglądając to kolejny i kolejny raz 😉

  • Agnieszka

    Już dawno odkryłam, że trzeba trochę powalczyć o siebie i żyć tak, jak my chcemy 🙂

  • Pisałam miesiąc temu bardzo podobny artykuł „Życie to nie tylko cholerne obowiązki po spełnieniu których się umiera”. Ja żyję, a Ty?